19 września 2013

W sumie bez zmian... Wszechobecne komentarze odnośnie sytuacji na bliskim wschodzie i dalekim południu układają się w kalejdoskopy jak te zjebane grafiki Hirsta, na które patrze co dziennie i świadomie umykają mi uwadze. Masa modelek pożerających tłuste steki, Richard Young jutro i trzeba będzie się nim zająć. Kolejne skrzynki po francuskich winach piętrzą się tworząc nową półkę na książki. Znowu któryś z gości zesrał się na korytarzu przed pokojem i kokainiści pijący Dom Perignon przez słomkę, by bąbelki nie szły w nos. Złamane serca naiwnych dziewcząt i korporacyjna polityka. Przysięgam, że mogłabym napisać serial lepszy niż Hotel Babilon

You Might Also Like: