Sikkim

Sonam weszła do jadalni niosąc plastikową tacę z tostami, świeżo zaparzoną kawą i dwoma jasno-żóltymi omletami. Była młoda, koło trzydziestki. Jej twarz była pogodna i łagodna, o rysach wyrzeźbionych przez geny pokoleń zamieszkujących między szczytami tych gór.

- Powiedz, co Cię tu przyciągnęło spowrotem i co Cie tu trzyma? Jesteś piękna, inteligentna i młoda, zwiedziłaś pół świata pracując dla linii lotniczych Quatar i mogłabyś mieszkać w każdym wymarzonym kraju, a jednak postanowiłaś osiedlić się tu, w Gangtok i założyłaś swój własny biznes.

Nagle do jadalni wleciał mały szczeniak, wesoło merdając ogonem i szaleńczo dzwoniąc dzwoneczkiem przy obroży, wskoczył na ławę, na której siedzieliśmy i zaczął lizać rączkę Hugisia.

- Spotty! Zostaw dzidzię! Złaź natychmiast!

- Nie, nie przeganiaj go, jest super! Też mamy w domu małą suczkę i nasze dzieci ją uwielbiają!

- Sikkim jest miejscem wyjątkowym. Pozwólcie, że opowiem wam krótką historię Spotty’ego. Jestem buddystką i często jeżdżę do klasztoru Rumtek, byliście tam? Usytuowany na zboczu jednego z wzgórz na południe od Gangtok jest jednym z najważniejszych ośrodków edukacyjnych buddyzmu Tybetańskiego na świecie. Zazwyczaj wskakuję do samochodu, wyjeżdżam z miasta, jadę na południe jedyną asfaltową drogą w naszym stanie. Mijam drogowskaz na Pakyong gdzie niebawem zostanie otwarte nasze lotnisko. Wyobrażacie sobie jak wielkim wyzwaniem jest budowa lotniska w Himalajach, gdzie nie ma nawet kilkudziesięciu metrów płaskiej ziemii? Budowa przeciągała się z roku na rok, a to się osunął fragment zbocza, a to wody gruntowe wytrysnęły na środku przyszłego pasa. Ale nasi ludzie się nigdy nie poddają. Jadę zatem dalej, skręcam w boczną drogę która pnie się w dżungli pod stromą górę. Gdy tylko przekroczę klasztorne bramy, poczuję unoszący się w powietrzu delikatny zapach kadzideł, uszu moich dosięgną mroczne monotonne pieśni mnichów, odrywam się momentalnie od codziennej rzeczywistości. Zaciągam się głęboko tym powietrzem, a skupienie, łagodność i wewnętrzna radość mnichów momentalnie wypełnia całą mnie. Ciężko opisać to uczucie… Gdy przyjeżdżam do Rumtek, z reguł spędzam tam cały dzień. Po terenach klasztornych biega wiele psów. Jedna z suk niedawno urodziła 7 szczeniąt, Spotty był ostatnim z miotu, najmniejszym i najsłabszym, więc wzięłam go do siebie. Wracaliśmy do domu wieczorem, Spotty trochę jeszcze wstraszony, trząsł się biedaczek jak osika zawinięty w koce na tylnym siedzeniu. Jechałam powoli, nasze drogi są jednak niebezpieczne, kręte jak cholera i wąskie, bardzo strome. Po obu stronach pięły się w górę uprawy tarasowe. W Sikkim żyjemy głównie dzięki rolnictwu, jesteśmy dziećmi naszej ziemii, kochamy ją i szanujemy. Jesteśmy jedynym stanem w Indiach, którego całe rolnictwo jest w pełni ekologiczne. Pewnie byłoby nam łatwiej z nawozami i środkami owadobójczymi sprzedawanymi w Indiach przez wielkie korporacje, ale żyjemy blisko natury i wiemy jak jest to dla niej szkodliwe. Zauważyliście, że nie ma u nas plastikowych siatek? Nasz rząd już dawno wypowiedział wojnę plastikom. Nienawidzimy śmieci, nawet wysoko w górach, na szlakach wędrowniczych umieszczamy proste kosze wyplecione z bambusa lub grubych traw. Jak mogłabym nie być dumną z tego, gdzie się urodziłam i kim jestem? Nasz lud jest ubogi i wielu żyje się ciężko, ale godnie. Wróciłam do domu, Spotty zasnął w swoim nowym posłaniu przy moim łóżku, a ja usiadłam na parapecie i spojżałam na tę dumną Kanczendżongę. W świetle zachodzącego słońca jej ośnieżone wierzchołki lśniały przepięknym pomarańczowo-różowym światłem. Ona dla wielu z nas jest boginią, której oddane są całe wioski od pokoleń. Spogląda na nas z troską i miłością, to dlatego zakazaliśmy wspinania się na jej szczyt. Gdy spoglądam na nią wiem, że nigdy nie mogłabym nazwać innego miejsca domem. - Sonam zamilkła, spojżała przez okno na tę wspaniałą górę dominującą horyzont, uśmiechnęła się delikatnie.

- Bedę gotować momo na kolację - przyłączycie się do nas?

You Might Also Like:
masaai
lake nakuru
kili chmura big2
drzewo nakuru
08 jerome montreal
06 3 klony
04 klony
01 klony 3
ognisko i kili
08 jerome montreal
06 3 klony
04 klony
ognisko i kili
ABOUT ME

Anemonkey is an eighties child who loves people, can't live without travels, is passionate about all food and drinks and people who make them. She never leaves home without a camera. Then she writes about what she's seen, touched and tasted. 

Read More

 

Search by Tags

2016 by Anemona Knut